- On to w sprawie pańskiego domu
„— On to w sprawie pańskiego domu w Częstochowie, co to jest do sprzedania — posłyszał i, rzecz typowa, uczuł rozczarowanie.
W Tajfunie akcja rozpoczyna się od tego, że pierwszego oficera na parowcu Nan Shan rozbolała głowa. „Odnoszę takie wrażenie, że mam głowę owiązaną wełnianym kocem!" poskarżył się okrętowemu inżynierowi. To zbliżająca się burza i niezwykły spadek ciśnienia robiły już swoje. „Gdzieś z pewnością tłucze się bardzo zła pogoda!" zauważył kapitan tego statku MacWhirr. Szła coraz większa fala. Pierwszy oficer w rozmowie z inżynierem zauważył jeszcze. „Nie wiem, co się stało barometrowi, spada na łeb na szyję!"...
Wachicki pośpiesznie łyknął lemoniady z koniakiem. Za oknami jego pociągu wciąż coś zieleniło się i czerniało. Od pewnego czasu on też miał wrażenie, że barometr wypadków leci niejako w dół i że jakaś niepewna pogoda może tłucze się w pobliżu. Ale też nie miał zamiaru niczego okrążać, wręcz przeciwnie, cha... I oto małe rozczarowanie zamiast przyobiecanej niepogody oraz strachu przy zrywaniu storczyków — czeka go zwykłe spotkanie z jakimś panem doktorem, reflektantem na jego dom w Częstochowie. Spojrzał na białe kwiaty, którymi obsypane było pobliskie drzewko, i rzekł do siebie upominająco To akacja, a nie glicynia.“(2)
<<<< 10 - Podwójna pętla-w Dijon
|