10 - Podwójna pętla-w Dijon

alveo |Adwokat Szczecin |Torebki

„10 — Podwójna pętla
w Dijon. Czy jednak hitlerowcy uszanują ten międzynarodowy samarytański emblemat
Nasz spieszony batalion jeszcze tej samej nocy ruszył na przełaj marszem ubezpieczonym w kierunku Loary. Wnet jednak okazało się, że tak duża grupa nic zdoła niepostrzeżenie kluczyć między gęsto rozlokowanymi jednostkami niemieckimi. Ponadto problem wyżywienia tylu ludzi był praktycznie nie do rozwiązania. Zapadła przeto słuszna decyzja podzielenia się na małe grupki i samodzielnego podążania ku brzegom Francji.
Utworzyliśmy kompanijny zespół — 14 czołgistów pod dowództwem kapitana Iwanowskiego. Znaleźli się w nim sierżant Mielec, mój kierowca Stanisław Kołosowski, kaprale Florian Więcław, Stanisław Skrzypek, Wolariski i Przysiecki, zwany na co dzień wujem, oraz motocyklista Żuryn. Przyłączył się też do nas mój kolega ze sztabu, porucznik Zygfryd Zawalski. Nazwiska pozostałych kilku kolegów czas zatarł w mojej pamięci. A może któryś z nich przeczyta te słowa i napisze do mnie
Od podpułkownika Majewskiego otrzymałem do wglądu ogólniejszą mapę środkowej Francji, jak się wówczas okazało, jedyną, jaką udało się uzyskać dla batalionu od Francuzów jeszcze w Wersalu. Po naradzie kapitan Iwanowski zdecydował, że nasza grupa, omijając węzeł komunikacyjny Autun, skieruje się na zakole Loary w rejonie Digoin i tam będzie szukać możliwości przeprawy na drugi brzeg. W prostej linii odległość wynosiła około 250 kilometrów. Ponieważ jednak będziemy musieli kluczyć między jednostkami niemieckimi, omijać węzły dróg i wykorzystywać wszelkie przesłony terenowe, a zwłaszcza lasy — długość trasy według pobieżnej oceny przekroczy znacznie 300 kilometrów.“(1)

<<<< Car rzadko przebywał teraz | - On to w sprawie pańskiego domu >>>>

1% podatku |Aktualności Sportowe |Apartamenty nad morzem