Na przedwiośniu zaszła pewna
„Na przedwiośniu zaszła pewna trudna sprawa. Sprawa ta wymaga paru słów wstępu. Jeszcze trzeciego listopada 1942 roku podczas wielkiej wawerskiej wpadki został aresztowany Janek Błoński, bardzo dzielny, znany ze swych lewicowych poglądów przedwojenny podharcmistrz, jeden z najbliższych współpracowników „Inżyniera". W parę dni po aresztowaniu Janka zostali aresztowani oboje jego rodzice i siostra. Ich wspólne mieszkanie przy ulicy Brackiej 23 po rewizji zostało, jak zwykle w takich razach, opieczętowane przez gestapo. Tak się złożyło, że Ryszard Białous, „Jerzy", był ożeniony z drugą siostrą Janka Błońskiego. Jako kolega i jako członek rodziny, głęboko przeżył sprawę aresztowania i myślą krążył ciągle wokół zagadnień z nią związanych. Między innymi uwagę jego przykuło opieczętowane mieszkanie pp. Błońskich, w którym znajdowały się materiały konspiracyjne Janka. Ponadto ojciec Janka Błońskiego, jako znany w Warszawie krawiec, był człowiekiem zamożnym. Jego mieszkanie pełne było dywanów, antycznych mebli, obrazów, drogocenności oraz związanych z zawodem p. Błońskiego kuponów na ubrania. Nie ulegało wątpliwości, że zwykłą koleją gestapowską po cały ten dobytek zajadą któregoś dnia niemieckie auta i sprawa zostanie zakończona. To, oraz trudności finansowe, z jakimi borykały się oddziały — spowodowało decyzję akcji ewakuacji mieszkania. Drugiego lutego podjechały ciężarowe samochody pod dom na Brackiej. Uzbrojeni chłopcy poczęli wynosić najcenniejsze rzeczy. Aby zapobiec wszczęciu alarmu zadecydowano, aby nikogo z przygodnych ludzi nie wypuszczać z podlegającej akcji klatki schodowej. Ta decyzja, której motywy można zresztą zrozumieć, postawiła kilkunastu chłopców biorących udział w akcji w obliczu bardzo groźnego niebezpieczeństwa.“(13)
<<<< Po raz drugi spotkał Joan
| Car rzadko przebywał teraz >>>>